24 sierpnia, 2026
Szary pręgowany kot siedzi na drewnianym stole w jesiennym ogrodzie, obok dwóch małych, pomarańczowych dyń Hokkaido. Tło stanowią krzewy i trawy ozdobne.

Jesieniara w ogrodzie – jesień w ogrodzie, nie pod kocem

Podobno jestem jesieniarą. Tyle że moja jesień nie dzieje się pod kocem przed serialem, z kubkiem dyniowej kawy w dłoni. Moja jesień dzieje się w ogrodzie, o poranku, kiedy powietrze zmienia kolor. Bo po upalnym lecie jesienią wszystko ma inną barwę, nawet powietrze. Robi się cieplejsze w tonie, bardziej przejrzyste, a poranne słońce wisi nisko i świeci zupełnie inaczej niż w czerwcu.

Poranek, kiedy powietrze zmienia kolor

Najbardziej ze wszystkiego lubię jesienią rosę na trawie. To przez nią ogród pachnie inaczej, świeżo, jakby wszystko dopiero się obudziło. Chłód porannego powietrza po miesiącach letniego upału jest po prostu cudowny. Zakładam polar, biorę kubek kawy i idę do ogrodu, na przełomie lata i jesieni jeszcze po ostatnie pomidory, a później, głębszą jesienią, po dynię.

Nie chodzę tam sama. Ze mną leci Wandzia, moja kocica, którą przygarnęłam rok temu. Właściwie to ona przygarnęła mnie, bo pewnego dnia po prostu przyszła i została. Chodzi za mną krok w krok po całym ogrodzie, a po drodze zawsze znajdzie sobie jakiś suchy liść albo szyszkę i bawi się nimi jak małe dziecko. Te poranne obchody ogrodu w towarzystwie kota to dla mnie jeden z najlepszych momentów całego dnia.

Ogród, który tonie w kolorach

Jesień to dla mnie przede wszystkim kolory. Zaczyna się dla mnie wtedy, gdy zakwita języczka pomarańczowa, bo ten jej odcień od razu nadaje ogrodowi charakter. Zaraz po niej wchodzą hortensje, a te są u mnie prawdziwą jesienną gwiazdą.

Hortensje dębolistne przebarwiają się na ciemnobordowo, hortensje bukietowe, których mam kilka gatunków, dają istny koncert kolorów, aż miło patrzeć. A hortensje ogrodowe to dla mnie królowe. Trzeba przy nich sporo zachodu, ale efekt potrafi oszołomić. Różne odcienie ich kwiatów zdobią ogród od późnego lata aż do zimy. O tym, jak zabezpieczam hortensje na chłodniejsze miesiące, pisałam osobno we wpisie o okrywaniu roślin na zimę.

Do tego dochodzą trawy. Właśnie jesienią pokazują pełnię urody i będą zdobić ogród przez całą zimę. Ich pióropusze, struktura i kolory liści sprawiają, że przy każdym podmuchu wiatru ogród wprost tańczy. A między trawami pająki tkają swoje pajęczyny, które w jesiennym słońcu wyglądają jak srebrne koronki. Dla mnie to jeden z najpiękniejszych widoków w całym roku.

Pisałam również o:  Co To Jest Retencja?

Prace, które dają spokój, a nie obowiązek

Chyba lubię wszystkie jesienne prace w ogrodzie. Dają mi poczucie, że sezon był udany, że ogród ma się dobrze, a to, co zrobię teraz, zaprocentuje na wiosnę. Czasami deszcz pokrzyżuje mi plany, ale taki już urok ogrodnictwa i dawno się z tym pogodziłam.

Jesienią ogród naprawdę żyje. Ptaki zaczynają szaleć przy karmniku, wiewiórki pracują na podwójnych obrotach, wszyscy szykują się do zimy. To także pora, kiedy wieszam nowe budki dla ptaków, a stare wymieniam, naprawiam i czyszczę. O tym, czym dokarmiam moich skrzydlatych gości, napisałam więcej we wpisie o dokarmianiu ptaków i zwierząt zimą.

Maślaki na rabatach i długie wieczory z drutami

Uwielbiam też chodzić jesienią na grzyby do lasu, to moja druga wielka pasja tej pory roku. Ale grzyby mam również u siebie w ogrodzie, bo na rabatach wyrasta mi całe mnóstwo maślaków. Podejrzewam, że to zasługa tego, że od lat mulczuję rabaty korą, bo pod nią grzybom najwyraźniej jest dobrze.

A kiedy ogród jest już ogarnięty i przychodzi wreszcie czas na odpoczynek, wracam do domu. Bywa, że wyskoczę na basen albo na masaż, ale najczęściej długie jesienne wieczory spędzam z drutami w rękach. Dziergania nauczyłam się kilka lat temu i stało się moją kolejną pasją. Nie ma nic lepszego na jesienny wieczór niż serial albo dobry film, robótka na drutach, gdy za oknem robi się ciemno i chłodno.

Kolaż zdjęć przedstawiający zbiory grzybów. W górnym rzędzie widoczne są pojedyncze, dorodne maślaki w ogrodzie. W dolnym rzędzie po lewej duża liczba grzybów rosnąca w zmulczowanym korą iglastą podłożu, po prawej biała miska pełna oczyszczonych maślaków obok doniczki z białymi i różowymi wrzosami na drewnianym stole.
Maślaki z mojego ogrodu

Za co naprawdę kocham jesień

Kocham jesień za spokój, który przychodzi po całym wiosenno-letnim szaleństwie. Za ferie barw, za zapach powietrza, za grzyby, owoce i warzywa. I za deszcz, bo uwielbiam deszczową aurę. Dla mnie może padać zawsze, bo deszcz niesie życie i ma w sobie coś oczyszczającego.

Jeśli to wszystko brzmi znajomo, to chyba obie jesteśmy jesieniarami, tylko takimi z ziemią za paznokciami. A jeśli jesień dopiero uczy Cię do siebie przekonywać, zacznij od ogrodu. Gdy już nacieszysz oczy kolorami, warto zabrać się do pracy, a od czego zacząć, zebrałam w przewodniku o przygotowaniu ogrodu do zimy.

Avatar photo

Ewelincia

Chodzę do ogrodu zgubić umysł, znaleźć duszę...

View all posts by Ewelincia →