W moim artykule przeczytasz o:
Jesienią ogród nawozi się inaczej niż wiosną: bez azotu, za to fosforem i potasem, które przygotowują rośliny do zimy. Najlepiej zrobić to we wrześniu, najpóźniej w październiku. U mnie sprawdza się schemat w dwóch krokach. Najpierw rozpryskuję biohumus, a po dwóch, trzech tygodniach nawóz jesienny. Poniżej wyjaśniam, dlaczego akurat tak.
Czy jesienią w ogóle się nawozi?
Wielu ogrodnikom nawożenie kojarzy się wyłącznie z wiosną, kiedy rusza wegetacja. Tymczasem jesienią też się nawozi, tylko w zupełnie innym celu. Wiosną chodzi o to, żeby pobudzić rośliny do wzrostu. Jesienią odwrotnie: nie chcemy już żadnego bujnego wzrostu, chcemy roślinę wzmocnić i przygotować na mróz. To jedna z tych rzeczy, które robię co roku i uważam za tak samo ważne jak wiosenne nawożenie.
Dlaczego jesienią bez azotu?
To jest sedno całej sprawy. Azot pobudza roślinę do wypuszczania nowych, miękkich i soczystych pędów. Wiosną tego właśnie chcemy, ale jesienią takie świeże pędy nie zdążą już zdrewnieć przed zimą i przy pierwszych mrozach przemarzają. Dlatego jesienią odstawiam nawozy azotowe.
W zamian sięgam po nawozy jesienne, których głównym składnikiem są fosfor i potas. One działają dokładnie tam, gdzie trzeba przed zimą: wspomagają drewnienie pędów, regulują gospodarkę wodną rośliny i podnoszą jej odporność na mróz. Właśnie dlatego kupuję nawozy wyraźnie oznaczone jako jesienne.
Nawóz uniwersalny czy dedykowany?
Ogólnie kupuję uniwersalny nawóz jesienny i sprawdza się on w większości ogrodu. Są jednak grupy roślin, którym daję nawóz dedykowany, bo mają inne potrzeby. Rośliny kwaśnolubne, jak iglaki czy rododendrony, dostają nawóz przeznaczony właśnie dla nich. Osobny mają też rośliny kwitnące i osobny trawnik. Nie warzę wszystkiego w jednym garnku, bo trawnik przed zimą potrzebuje czego innego niż rododendron.
Mój schemat: najpierw biohumus, potem nawóz jesienny
Nie sypię obu rzeczy naraz i to jest u mnie naprawdę ważne. Najpierw rozpryskuję biohumus, tak samo zresztą robię wiosną, a dopiero po dwóch, trzech tygodniach dokładam nawóz jesienny.
Te dwa środki robią dwie różne rzeczy. Biohumus to naturalna materia organiczna, która poprawia samą glebę, jej strukturę i żyzność. Nawóz jesienny to zastrzyk fosforu i potasu pod konkretny cel, czyli przygotowanie rośliny do zimy. Rozkładam je w czasie, żeby każdy zdążył zadziałać po swojemu, a nie mieszać wszystkiego w jednym momencie.
Kiedy nawozić jesienią?
Nawożę we wrześniu, najpóźniej w październiku. Później już nie, i ma to swój powód. Roślina musi zdążyć pobrać składniki i wykorzystać je do przygotowania się na spoczynek, zanim przyjdą prawdziwe mrozy. Nawóz wrzucony za późno nie zdąży zadziałać tak, jak powinien.
Nie ukrywam, że u mnie w ogrodzie wszystko pięknie rośnie i jest zdrowe. Nie przypiszę tego jednak samemu nawożeniu, bo naprawdę dbam o ten ogród całościowo i jest on moją perełką. Jesienne nawożenie to jeden z ważnych elementów tej całości, a nie jakiś tam dodatek. Razem z okrywaniem tworzy dwa filary przygotowania roślin do zimy, o okrywaniu pisałam osobno.
Jeśli chcesz wiedzieć, od czego zacząć całe przygotowanie ogrodu do zimy, zebrałam to w osobnym przewodniku przygotowanie ogrodu do zimy.
by