24 sierpnia, 2026
Fotografia przedstawia ptaka z gatunku grubodziób, o brązowo-rdzawym upierzeniu i dużym, masywnym dziobie. Ptak siedzi na tacy wiszącego, plastikowego karmnika z jasnozielonym daszkiem, który jest lekko ośnieżony. Tło stanowi ściana z liści zielonego bluszczu rosnącego na drewnianym płocie, z widocznymi płatkami śniegu.

Dokarmianie ptaków zimą? Poradnik z mojego ogrodu

Dokarmianie ptaków zima jest bardzo ważne, zrobisz to dobrze, jeśli dobierzesz karmnik do wielkości ptaka, będziesz sypać słonecznik i słoninę, zadbasz o czystą wodę i nie podasz im chleba ani spleśniałej karmy. To cała podstawa. Poniżej opisuję, jak robię to u siebie od lat.

Czy dokarmiać ptaki tylko zimą, czy przez cały rok?

Ja dokarmiam cały rok i wiem, że część ogrodników uważa to za zbędne. Mam inne zdanie. Moje ptaki przyzwyczaiły się, że mają u mnie stałą stołówkę, a najbardziej cieszy mnie lato, kiedy z gniazd wylatują młode. Wtedy w ogrodzie robi się prawdziwy tłok. Ten widok to dla mnie jeden z powodów, dla których jesień w ogrodzie kocham najbardziej, o czym napisałam więcej we wpisie o byciu jesieniarą w ogrodzie. Wiosną ptaków jest mniej, bo same znajdują pokarm, ale gdy tylko pojawiają się podloty, wracają do karmnika gromadnie.

Jeśli też chcesz dokarmiać przez cały rok, jest jedna rzecz, o której trzeba pamiętać latem. W cieple pokarm w karmniku szybciej pleśnieje, a spleśniała karma ptakom szkodzi. Dlatego latem pilnuję czystości karmnika bardziej niż zimą i nie nasypuję na zapas więcej, niż ptaki zdążą zjeść. Właśnie z powodu pleśni część osób odradza letnie dokarmianie w ogóle. U mnie sprawdza się prosta zasada: mniej, ale świeżo, i regularne czyszczenie.

Jaki karmnik do jakiego ptaka?

Nie każdy karmnik nadaje się dla każdego ptaka i to jest sedno dobrego dokarmiania. U mnie w ogrodzie mam kilka rodzajów i każdy przyciąga inne gatunki.

Mam karmnik stojący, trochę w kształcie ufo. Jest zaprojektowany dla małych ptaków i niedostępny dla gołębi, srok czy sójek, więc te małe mają przy nim spokój. Do tego wieszam tuby z drobnej siatki, na których ptaki siadają i wydłubują sobie słonecznik albo orzechy. Większym ptakom po prostu sypię karmę na ziemię. Dzięki temu u mnie przy karmniku spotkasz sikorki, wróble, jery, kosy, grubodzioby i rudziki, a na ziemi parę gołębi i bażanty.

Jeszcze jedna rzecz warta uwagi przy ustawianiu karmnika: dobrze umieścić go z dala od okien. Spłoszony ptak może wziąć odbicie krzewów w szybie za prawdziwe i uderzyć w okno.

Pisałam również o:  Czy sprzątać liście z ogrodu jesienią? To zależy, gdzie leżą

Czym dokarmiać, a czego nie dawać?

Zacznę od tego, co sypię u siebie. Podstawa to słonecznik i orzechy przeznaczone dla ptaków, a dla sikorek słonina. Bażanty dostają u mnie osobno kukurydzę i słonecznik sypane na ziemię.

Są też rzeczy, których dawać nie wolno, i to jest ważniejsze niż lista przysmaków. Ja nie daję ptakom chleba ani bułek. Chleb ma dla nich niską wartość odżywczą i może im zaszkodzić, a najadłszy się nim ptak przestaje szukać wartościowego pokarmu. Nie wolno też podawać niczego spleśniałego ani solonego. Sól jest dla ptaków bardzo groźna, więc odpadają wszelkie słone przekąski, solone orzeszki czy solona słonina. Odradza się także resztek ze stołu, słodyczy i wędlin.

Woda dla ptaków zimą, o czym pamiętać?

O wodzie łatwo zapomnieć, a zimą bywa dla ptaków trudniej dostępna niż jedzenie, bo naturalne źródła zamarzają. U mnie stoi duży podstawek, naprawdę duży, o średnicy jakichś 50 centymetrów. Latem ptaki się w nim kąpią, a zimą jest ich wodopojem.

Przy przymrozkach woda zamarza, więc trzeba ją często wymieniać na świeżą i ciepłą. Ciepłą, nie wrzącą, bo wrzątek może uszkodzić naczynie, a para osiadająca na piórach i zamarzająca jest dla ptaka niebezpieczna. Do wody nie wolno dodawać niczego, co miałoby zapobiec zamarzaniu, ani soli, ani oleju, bo takie dodatki ptakom szkodzą. Jedyne, co działa bezpiecznie, to częsta wymiana i ustawienie poidła w osłoniętym miejscu.

Jak dbać o karmnik, żeby nie szkodził?

Karmnik i budki lęgowe trzeba czyścić, bo brudny karmnik roznosi choroby. Ja czyszczę je regularnie. Karmę dosypuję zależnie od wielkości karmnika, czasem nawet codziennie, a zimą już zdecydowanie codziennie, bo wtedy ptaki opróżniają go najszybciej.

A co z wiewiórkami i bażantami?

Zimowa sceneria w przydomowym ogrodzie, w którym para bażantów  posila się na śniegu. U góry, barwny kogut z metaliczno-zielono-niebieską głową, czerwoną "brodą" i rdzawo-brązowym, cętkowanym upierzeniem, nachyla się nad rozsypanym na śniegu ziarnem słonecznika. Jego długi, pręgowany ogon jest uniesiony. Na dole, nieco mniejsza kura, o maskującym, brązowo-szarym, cętkowanym upierzeniu i krótszym ogonie, patrzy w kierunku koguta, stojąc w śniegu. Śnieg pokrywa całą ziemię i ślady ptaków są w nim widoczne. W tle widać płot z naturalnej wikliny, a po lewej stronie drewnianą konstrukcję drabinową. Dwa małe, nagie krzewy wystają ze śniegu po prawej stronie. Scena jest oświetlona miękkim, zimowym światłem.
Zimowe odwiedziny – Para bażantów posila się ziarnami w ośnieżonym ogrodzie

U mnie stołówka jest nie tylko dla ptaków. Mam w ogrodzie orzechy włoskie, laskowe i żołędzie, więc mam też sporo wiewiórek. Zimą sypię im orzechy rozłupane na pół i mam dla nich osobny domek, do którego je podrzucam.

Bażanty przychodzą same. Sypię im na ziemię kukurydzę i słonecznik, które uwielbiają, a potem chodzą sobie po ogrodzie trochę jak kury po podwórku. To jeden z tych widoków, dla których dokarmianie ma dla mnie sens niezależnie od pory roku.

Zwierzętom, które u mnie zimują, pomaga też to, czego nie sprzątam z rabat: liście zostawione między roślinami dają im schronienie. A jeśli chcesz wiedzieć, od czego zacząć całe przygotowanie ogrodu do zimy, zebrałam to w osobnym przewodniku.

Avatar photo

Ewelincia

Chodzę do ogrodu zgubić umysł, znaleźć duszę...

View all posts by Ewelincia →