W moim artykule przeczytasz o:
Werbena patagońska (Verbena bonariensis) to u mnie roślina, którą posadziłam raz i od tego czasu wraca sama. W polskim klimacie nie przezimuje w gruncie, ale wysiewa się tak obficie, że co roku pojawia się w ogrodzie bez mojego udziału. Lubię ją za delikatne, subtelne kwiaty i za to, że rośnie wysoko, a mimo to lekko i ażurowo wkomponowuje się w rabatę. Jeśli szukasz rośliny, która daje dużo efektu przy minimum pracy, to właśnie ona.
Czy werbena patagońska przezimuje w gruncie w Polsce?
Nie. Werbena patagońska jest u nas rośliną jednoroczną i nie przezimuje w gruncie. Ja nie próbuję jej zimować w doniczce ani wykopywać na zimę, bo nie ma takiej potrzeby, sama wysiewa się bezproblemowo i co roku mam nowe rośliny z samosiewu. To mi w zupełności wystarcza i jest znacznie mniej pracy niż przechowywanie roślin matecznych.
Samosiew, czyli dlaczego posadziłam werbenę tylko raz
To jest u mnie największa zaleta tej rośliny. Kiedyś posadziłam kilka sztuk i od tamtej pory już jej nie sieję, co roku wysiewa się sama. Co ważne, siewki pojawiają się tylko na tych rabatach, gdzie werbenę pierwotnie posadziłam, nie rozprzestrzenia się po całym ogrodzie ani nie wchodzi w inne miejsca. To wdzięczne uzupełnienie rabaty bylinowej. Wiosną tylko decyduję po prostu, które siewki zostawić. Podobnie dzieje się u mnie z szałwią omszoną – posadziłam ją raz, a ona dosiewa się sama i z roku na rok mam jej coraz więcej.
Do tej pory nie miałam sytuacji, żeby siewek było za dużo. Gdyby tak się stało, po prostu oddałabym nadmiar sąsiadce, młode rośliny łatwo się przesadza, dopóki są niewielkie.
A gdyby wysiać werbenę z nasion?
Można wysiać werbenę samodzielnie do inspektu wczesną wiosną, ale powiem szczerze, u mnie to się nie udało. Próbowałam i nie wzeszło mi nic. Niespecjalnie mnie to jednak zmartwiło, bo skoro werbena co roku wysiewa się sama, nie musiałam szukać innego sposobu na nowe rośliny. Jeśli więc siew z nasion Ci nie wyjdzie, nie przejmuj się, samosiew i tak załatwia sprawę za Ciebie.
Gdzie werbena rośnie u mnie najlepiej – stanowisko i towarzystwo
Werbena chce słońca. Kiedy ma go za mało, wyciąga się do światła i wtedy zaczyna się przewracać. Na szczęście łodygi ma sztywne, więc stosunkowo łatwo ją podeprzeć, to w zasadzie jedyny kłopot, jaki z nią miewam. Szkodników ani chorób na swojej werbenie nie zauważyłam.
W mojej rabacie rośnie w słońcu, w towarzystwie miskantów, hortensji bukietowych i łubinu. Wysoka, ażurowa sylwetka werbeny sprawia, że nie zasłania niższych roślin, tylko przebija się między nimi i daje rabacie lekkości.
Co robię z werbeną jesienią i zimą
Werbena ma cienkie łodygi i niewiele liści, więc po obeschnięciu prawie jej nie widać na rabacie. Dlatego jesienią w ogóle jej nie ruszam. Uschnięte pędy zostają tam, gdzie rosły, rozkładają się i zasilają glebę w substancje odżywcze. Rabaty sprzątam dopiero wiosną, przy okazji ogólnych porządków. To jedna z tych roślin, przy których jesienią nie trzeba robić absolutnie nic.
Czy werbena wymaga podlewania i nawożenia?
Moje rabaty mają linię skraplającą, więc werbena jest podlewana razem z całą resztą i nie traktuję jej pod tym względem osobno. Nie nawożę jej specjalnie, dobrze radzi sobie sama. Z mojego doświadczenia werbena należy do roślin, które lepiej znoszą zaniedbanie niż nadmierną troskę, im mniej się przy niej robi, tym naturalniej wygląda.
by